Rekolekcje

Świadectwa z rekolekcji

Świadectwo IZY z rekolekcji Uzdrowienie Wewnętrzne

Mam na imię Iza i chciałabym się podzielić z Wami moim świadectwem o działaniu Pana Boga w moim życiu podczas organizowanych w Magdalence weekendowych rekolekcji „Uzdrowienie wewnętrzne”.

Gdy rok temu wstępowałam do grodziskiej Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, doświadczałam dużych trudności w relacjach rodzinnych, a właściwie w relacjach z siostrą. Znowu coś się wydarzyło, a ja nie potrafiłam sobie wytłumaczyć, jak może mnie w ten sposób traktować. Miałam żal do niej i do rodziców, że na to pozwalają. Jakie było moje zaskoczenie, gdy usiadłam w jednym z pierwszych rzędów w salce, gdzie odbywają się spotkania modlitewne, a moim oczom ukazał się stojący przy ścianie ogromny obraz Pana Jezusa, na którym jest napisane: „Kochajcie nieprzyjaciół waszych, niedługo przyjdę!”. Uśmiechnęłam się szeroko, stwierdzając, że Pan Bóg ma poczucie humoru. W tym duchu Pan Bóg pomagał mi się zmieniać przez cały rok uczestnictwa w spotkaniach, lecząc mój żal, pretensje, ale też inne nieuporządkowane sprawy w moim życiu.

Na początku tego roku koleżanka zaprosiła mnie na rekolekcje „Uzdrowienie wewnętrzne”. Pojechałam, bo mnie zaprosiła, ale dopiero na miejscu zrozumiałam, że zaprosił mnie tam sam Pan Jezus i że ten weekend jest kontynuacją uzdrawiania mojego życia i prostowania moich relacji, m.in. z siostrą. Gdy polecałam na rekolekcjach w modlitwie relacje z siostrą, jedna z Pań posługujących darem proroctwa przekazała, że „Pan Jezus chce uzdrawiać relacje z siostrą, przemienia Twoje serce, prosi byś zrobiła jej miejsce w swoim sercu, popatrzyła na nią moimi oczyma. Mówi: „Odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała”. Odpowiedź Pana Boga na moją modlitwę była piękna, wierzę, że te słowa zostały skierowane do mnie i mam nową, niezachwianą nadzieję na pogodzenie się z siostrą i normalizację stosunków rodzinnych.

Chcę dodać, że w czasie tych rekolekcji uczestnicy oddają Panu Bogu poszczególne etapy swojego życia, od urodzenia (a nawet okresu prenatalnego) aż po dzień dzisiejszy, z prośbą o uzdrowienie nieuleczonych ran wewnętrznych. Chcę powiedzieć, że Pan Bóg uzdrowił we mnie jeszcze wiele innych rzeczy i dał wskazówki do dalszego życia. Było to na przykład poczucie oschłości w modlitwie. Zrozumiałam, że Pan Jezus „stoi u drzwi i kołacze”, to On czeka na moją odpowiedź, reakcję, na to, abym powiedziała mu, co chcę, aby mi uczynił, abym modliła się tak, jak potrafię, będąc sobą. Nie muszę robić tego w jakiś konkretny, jeden właściwy sposób, on akceptuje mnie taką jaką jestem. Odczytane były takie słowa, które wzięłam do siebie: „Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana!  Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha po to, abyście się stały żywe”.

Rekolekcje były dla mnie (i chyba dla każdego uczestnika) pięknym czasem, w którym Pan Jezus był tak blisko odczuwalny, zabierał lęk, poczucie wstydu, porządkował sprawy życia, odpowiadał na modlitwę, ale też pozwalał dostrzec to, czego do końca nie rozumiałam, albo nie wiedziałam, gdzie leży problem. Był to też czas, w którym mogłam się zaprzyjaźnić się i zżyć z innymi uczestnikami rekolekcji i osobami prowadzącymi. Dziękuję Bogu! (i koleżance za zaproszenie ;)

Iza

22 października 2025

Świadectwo Marty z rekolekcji Uzdrowienie Wspomnień

              Mam na imię Marta i chciałam się podzielić w moim świadectwie tym, jak Pan Bóg zdjął z mojego serca wiele ciężarów na rekolekcjach “Uzdrowienie Wspomnień” oraz jak bardzo na tych rekolekcjach doświadczyłam Jego miłości. Z perspektywy czasu widzę, jak bardzo Panu Bogu zależało na tym, żebym się na nich znalazła, bo już w momencie zapisu było wiele wątpliwości, czy uda mi się na nie pojechać. Było to w czasie,  kiedy nie miałam pracy – w związku z przekształceniami w mojej ostatniej firmie. CZYTAJ DALEJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *